Konwencja Organizacji Narodów Zjednoczonych o Prawach Osób Niepełnosprawnych, ratyfikowana przez Rzeczpospolitą Polską 6 września 2012 r. określa, iż „Do osób niepełnosprawnych zaliczają się osoby, z długotrwałą obniżoną sprawnością fizyczną, umysłową, intelektualną lub sensoryczną, która w interakcji z różnymi barierami może ograniczać ich pełne i efektywne uczestnictwo w życiu społecznym na równych zasadach z innymi obywatelami”1
Krótka i wybiórcza historia podejścia do niepełnosprawnych rysuje się tak:
Starożytność
(Sparta) – dyskryminacja i wyniszczanie– dzieci słabe i chore zrzucano z urwiska, gdyż byłyby złymi wojownikami lub nie dożyłyby do tego momentu.
(Grecja)- dyskryminacja lub pomoc rodzinna, medyczna i opieka sług dla zamożnych, pierwsze protezy kończyn, niezdolnych do pracy służących wywożono do Świątyni Eskulapa; w warstwach niższych – dyskryminacja.
(Rzym) – pomoc i opieka rodziny, z czasem jednak dyskryminacja i wyniszczenie albo izolacja; nabyta niepełnosprawność u bogatych nie zmieniała statusu społecznego ani zawodowego, a wśród warstw niższych nie stanowiła powodu do dyskryminacji, po warunkiem przydatności do wykonywanej pracy.

Średniowiecze – segregacja, izolacja, niepełnosprawni znajdowali pomoc rodzinną lub w pierwszych szpitalach przykatedralnych, miejskich, z czasem wyspecjalizowanych w opiece nad dziećmi, które były raczej przytułkami dla biednych, przybyszów i podrzutków w naszym standardzie. Powstawały one jako realizacji chrześcijańskiego podejścia do chorych i niepełnosprawnych, prezentowanego przez Jezusa z Nazaretu; w Hiszpanii zaczęto tworzyć zakłady sprawujące opiekę między innymi nad osobami z niepełnosprawnością intelektualną, gdyż Arabowie byli przekonani o boskim pochodzeniu zaburzeń psychicznych.
Nowożytność – segregacja, wyniszczanie, rozwój medycyny pozwolił na odróżnienie różnych rodzajów niepełnosprawności np. osób chorych psychicznie od tych z niepełnosprawnością intelektualną. W prawodawstwie zaczęły się pojawiać pierwsze ustawy zabezpieczające opiekę nad osobami niepełnosprawnymi przez Państwo. Pojawiają się obowiązkowe ubezpieczenia społeczne dla osób niezdolnych do pracy z różnych powodów oraz coraz szersza opieka społeczna, także uregulowana prawnie.
Współczesność – integracja, włączanie, miejscowo pojawiające się podejścia segregacyjne pod względem rasowym, religijnym, płciowym czy niepełnosprawności.
Edukacja włączająca jest najnowszym współczesnym „wynalazkiem”, jak widać to w historii podejścia do osób niepełnosprawnych. Czym właściwie jest? Z czym się nam kojarzy? Z włączaniem dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych do pełnego udziału w życiu przedszkola, szkoły, w której się uczą? Czym różni się od edukacji integracyjnej i w jakim stopniu?
W obydwu przypadkach dotyczy ucznia niepełnosprawnego. Patrząc jednak szerzej edukacja włączająca dotyczy wszystkich dyskryminowanych, czyli między innymi osób niepełnosprawnych.
Niedawno pojawiło się także w prawodawstwie polskim nowe określenie: Specjalna organizacja nauki i metod pracy. Dotyczy ono właśnie dzieci i młodzieży:
Edukacja integracyjna i włączająca ma realizować kształcenie specjalne, które dotyczy dzieci:
Obecnie polskie prawo gwarantuje realizowanie kształcenia specjalnego we wszystkich typach szkół:
Wiele definicji organizacji międzynarodowych, w tym UNESCO, opisuje włączanie jako proces wychodzenia naprzeciw różnorodnym potrzebom wszystkich dzieci, młodzieży i dorosłych poprzez zwiększanie ich uczestnictwa w nauce, kulturze i życiu społecznym oraz eliminację wszelkich form wykluczania w edukacji. Wizja takowego włączenia, obejmuje wszystkie dzieci oraz opiera się na poglądzie, że to właśnie system powszechnej, a nie specjalnej, edukacji powinien być odpowiedzialny za ich kształcenie (UNESCO 2003, 2009).
Edukacja integracyjna „koncentruje się głównie na umiejscowieniu dziecka niepełnosprawnego w szkole ogólnodostępnej, zapewniając mu głównie tzw. integrację przestrzenną – albo w klasie specjalnej, albo w klasie z pełnosprawnymi rówieśnikami (bez wsparcia lub z pomocą tzw. nauczyciela wspierającego). Jest to oczywiście ogromny postęp w stosunku do segregacyjnego systemu kształcenia, ponieważ daje szansę dziecku niepełnosprawnemu na naukę w zwykłej szkole (choć nie zawsze jest to szkoła bliska miejsca zamieszkania jego rodziny) i na uczestnictwo, przynajmniej formalne, w życiu szkoły. Nadal jednak dominuje w tym podejściu medyczny model niepełnosprawności, skupiony na deficytach dziecka i usiłujący przystosować je do istniejącego systemu szkolnego i społecznego. Przykładowo – od dziecka niesłyszącego oczekuje się, że z pomocą aparatu słuchowego nauczy się mówić, by móc uczestniczyć w życiu klasy, nie oczekuje się natomiast, że nauczyciel i inne dzieci nauczą się języka migowego. Co więcej, dzieci w placówkach integracyjnych nie mają często poczucia, że autentycznie należą do społeczności szkolnej (Avramidis i in. 2000).”7
Edukacja włączająca, „wychodząc z założenia, że wszystkie dzieci (także te z niepełnosprawnościami) mogą i mają prawo uczyć się w szkołach ogólnodostępnych, najbliższych miejsca zamieszkania – koncentruje się na tym, jak je efektywnie uczyć i jak zapewnić im poczucie przynależności do zbiorowości szkolnej (Lipsky, Gartner 1997). Idea edukacji włączającej opiera się na społecznym modelu niepełnosprawności, w myśl którego to nie dziecko należy zmieniać i przystosowywać do systemu szkolnego, lecz odwrotnie – szkoła i system nauczania musi się zmienić tak, by wyjść naprzeciw indywidualnym potrzebom wszystkich dzieci – i sprawnych i niepełnosprawnych. Włączanie nie oznacza więc asymilacji, tzn. podciągania wszystkich dzieci do jednego wzorca. Podstawową jego zasadą jest elastyczność – tzn. uznanie, że dzieci mogą uczyć się w różnym tempie, a nauczyciele powinni umieć wspierać ich naukę w sposób dostosowany do ich zróżnicowanych potrzeb, uzdolnień i tempa rozwoju (zob. Firkowska-Mankiewicz 2008).”7
Dlatego też edukacja włączająca przede wszystkim dostosowuje środowisko szkolne, czy przedszkolne, do możliwości dziecka z daną niepełnosprawnością. Można podejść do zagadnienia dość szeroko, zaczynając od dostosowywania mebli i architektoniki, oświetlenia, wyciszenia, pomieszczeń, przez dobór pomocy odpowiadających potrzebom danego dziecka, aż po dobór fachowego personelu wspomagającego dziecko w rzeczywistym włączaniu się w społeczeństwo, kulturę.

Aktualnie zadaniem jednostek samorządu terytorialnego jako organów prowadzących przedszkole/szkołę jest:
Organizacja stanowiska pracy to kolejny element edukacji włączającej.
Zgodnie z przepisami oświatowymi stanowiska pracy dostosowuje się do wymagań ergonomii9 oraz warunków antropometrycznych uczniów i ich potrzeb wynikających z niepełnosprawności10. Ustawodawca nie uregulował szczegółowo tej kwestii, jednakże cennych wskazówek dostarczają w tym zakresie stacje sanitarno-epidemiologiczne11 oraz poradnie psychologiczno-pedagogiczne12.
Dyrektor szkoły powinien odpowiednio wyposażyć i przygotować salę świetlicową do potrzeb i ograniczeń dzieci, w tym uczniów niepełnosprawnych. Szkoły, w których jest taka potrzeba, za zgodą organu prowadzącego mogą zatrudniać kadrę pedagogiczną o przygotowaniu kierunkowym, np. oligofrenopedagoga, surdopedagoga, czy tyflopedagoga, mogą też korzystać z pomocy psychologów, logopedów, czy terapeutów. Dyrektor szkoły może tak zaplanować zadania dla nauczycieli wspomagających dzieci o specjalnych potrzebach lub asystentów nauczycieli, żeby część tych zadań była związana ze wspomaganiem dziecka podczas pobytu w świetlicy. Do pomocy w świetlicy dyrektor szkoły ma prawo zaangażować wolontariusza, z którym może zawrzeć odpowiednie porozumienie.
By dostosować miejsce pracy oraz pomoce dydaktyczne potrzebne do realizacji indywidualnego programu edukacyjno-terapeutycznego (IPET) skorzystaj z naszej bogatej oferty:
lub pobierz plik z naszą
gotową propozycją.
Literatura